
Ryjkowiec dzisiaj cały dzień dreptał z noskiem przy ziemi wokoło swojej norki. Coś mu bardzo dziwnie pachniało, dziwnie a zarazem przyjemnie. Ryjkowiec węszył i węszył, aż w końcu trop zaprowadził go na małą polankę pośród traw. Małe oczka Ryjkowca zamrugały raz, drugi, trzeci - nie mógł uwierzyć w to co zobaczył - Samicę Ryjkowca! Ukrywała się skrzętnie za źdźbłem trawki. Przez chwilę oba maleńkie zwierzątka patrzyły się na siebie w osłupieniu... cdn.
O jejkuuuuuuuuu^.^!Taaaak!
OdpowiedzUsuńTo ryjkowiec już wrócił z wycieczki po świecie????Już jest z powrotem w swojej norce?
OdpowiedzUsuńPewnie się kochają te da Ryjkowce :)
OdpowiedzUsuń